Nastał październik, a wraz z nim jesienny klimat, który bardzo lubię, dopóki nie zachoruje... Ale taki urok października, a w zasadzie piździernika. Niestety siedzę w domu z powodu gorączki, ale jutro wracam do szkoły. Tak sobie siedząc pomyślałam, żeby wstawić ostatnie rysunki, trochę z września i trochę z października :)
Pierwszy z nich zapowiedział jesień, próbowałam takich szkolnych akwareli, których często używałam jako małe dziecko :P
Drugi obrazek wykonany tą samą techniką, najpierw akwarela a następnie kontury cienkopisem. Spodobała mi się ostatnio taka trochę niestaranna metoda rysowania/malowania.
Oczywiście nie obyłoby się bez mandali. Najlepsze wychodzą na spontanie.
Na koniec czaszka z różami.
Pomysł na wszystkie rysunki jest mój, nie kopiowałam innych prac. Do zobaczenia niedługo ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz